(Awalokiteśwara, Kochajace Oczy)

„Dzięki współczuciu Awalokiteśwary istoty w sferach piekieł osiagają pełną duchową dojrzałość. Przyjmuje on postać uniwersalnego władcy, żyjąc bez trosk w cienistym gaju w mieście pretów (głodnych duchów). Obdarza zarazem kojącym chłodem istoty dręczone ogniem i przekształca całą otchłań piekła w lotosowe stawy. Rozpędzając i dzieląc strażników piekieł sprawia, że Pan Śmierci Dharmaradża bije przed nim pokłony i bez ustanku go sławi.

Kochające Oczy niesie także ochłodę miastu pretów i uspokaja chmury wadżra-gradu. Łagodzi też nieokrzesane zachowanie strażników skarbów (istoty które dręczą głodne duchy, powiększając ich cierpienie) i obdarza ich Bodhiczittą (motywacją przynoszenia pożytku istotom).

Z dziesięciu palców jego rąk wypływa dziesięć wielkich rzek, a z palców stóp – czterdzieści. Z porów skóry tej niezwykłej istoty, której serce cechuje najwyższa wrażliwość, dobywa się rosa, która opada na głodne duchy. Kiedy te jej skosztują, ich gardła się rozluźniają, ciało zdrowieje, a one radują sie boskim pożywieniem o stu smakach.

Pozytywne działania praktykujących, którzy zamieszkują ziemię sprawia, że głodne duchy cieszą się naukami Buddy, a w ich świecie pojawia się dźwięk nauk Mahajany (Wielkiej Drogi). W tym momencie dwadzieścia wysokich gór nihilistycznych poglądów niszczy wadżra pierwotnej świadomości, po czym głodne duchy odradzają się w Sferze Szczęśliwości, gdzie stają sie Bodhisattwami i osiągają duchową dojrzałość. W ten sposób każdego dnia doprowadza on do pełnej duchowej dojrzałości miliardy czujących istot. Taka jest aktywność Kochajacych Oczu, której nie dorównują nawet Tathagatowie.”

Słowa Buddy Siakjamuniego zapisane w sutrze Arya-Karandavyuha o Czenrezi (Awalokiteśwara, Kochajace Oczy)